niedziela, 28 kwietnia 2013

Dobre Wieści... targi budownictwa pasywnego we Frankfurcie 17-19.04.2013

Witam,

i ciesze się, ze mogę Wam przekazać garstkę wiadomości z Targów Budownictwa Pasywnego we Frankfurcie nad Menem... powoli coś się w branży dzieje... i wierze, ze będzie się działo coraz więcej, bo nie ma czasu do stracenia.

Krotki spacer przez wystawę budownictwa pasywnego uzmysławia natychmiast, że budownictwo pasywne jest już dziś tematem ogólnoeuropejskim – firmy z wielu krajów – z Niemiec, Austrii, Holandii, Belgii. Słowenii i Słowacji, z Francji, Irlandii.. i jedna z Polski (serdecznie pozdrawiam) prześcigają się w reklamie swoich najnowszych osiągnięć, czasem genialnych, czasem takich sobie, ale zawsze osiągnięć, które pozwalają nam realizować coraz lepsze i coraz bardziej energooszczędne budynki. Branża jest jeszcze co prawda w powijakach (mniej więcej 20 lat rozwoju) i upłynie jeszcze trochę wody w Wiśle, zanim będziemy budować tylko i wyłącznie superenergooszczedne budynki, ale nie można tego zadania odkładać. I nie można go powierzać nierzetelnym firmom, które mamią potencjalnych klientów perspektywa cudu nad Wisła...

Wybrałem parę nowinek, którymi chce się z Wami podzielić:


PHPP Ver. 8/2013 – na otwarcie Targów Budownictwa Pasywnego we Frankfurcie nad Menem Instytut Domów Pasywnych z Darmstadt przygotował mala niespodziankę - zaprezentowano nowa wersje modułu obliczeniowego. Warto było czekać? - przekonajcie się sami...

Poza masa zmian kosmetycznych mających ułatwić prace planistów pojawiło się również parę interesujących innowacji:

zmiana struktury pakietu obliczeniowego wymusiła kompletne przerobienie instruktarzu do obsługi modułu...

dopasowanie modułu do najnowszych wersji Excela i przystosowanie go do pracy z OpenOffice wymusiło zastąpienie listw wyboru możliwości (pulldown menüs) listami opcji...

kompletnie przemodelowano algorytm obliczeniowy  -  w poprzedniej wersji możliwe było dokonywanie obliczeń w oparciu o klimatyczne dane roczne lub miesięczne (znacznie dokładniejsze), w najnowszej wersji obliczenia opierają się już tylko na danych klimatycznych miesięcznych, dzięki temu znacznie bardziej precyzyjne ... 

już wkrótce (lato 2013) pojawi się dodatkowy moduł do pakietu obliczeniowego – designPH umożliwiający proste geometryczne definiowanie projektowanego budynku w oparciu o moduł SketchUp; w poprzednich wersjach pakietu projektant zmuszony był dokonywać żmudnych obliczeń na podstawie planów. Dane i wielkości geometryczne uzyskane w ten sposób nanosił potem w pakiecie projektowym jako dane wyjściowe do obliczeń...

pakiet danych klimatycznych został znacznie rozszerzony, w szczególności o dane międzynarodowe... Dane zweryfikowane przez PHI (Passivhaus Institut Darmstadt) w pakiecie w specjalny sposób kodowane. Przy pozostałych danych podano ich źródło pochodzenia, ułatwiając tym samym weryfikacje ich wiarygodności...
 
pojawiła się również nowa lista z certyfikowanymi komponentami dla budynków pasywnych publikowana przez Instytut z Darmstadt... tym samym uporządkowano moduł w tym zakresie; w poprzedniej części informacje o certyfikowanych produktach rozrzucone były w rożnych tabelkach. Czy to rozwiązanie sprawdza się w praktyce, napisze wkrótce...

zyski słonecznejuż wcześniej przy pomocy modułu obliczeniowego możliwe było oszacowanie stopnia zaspokojenia potrzeb w przygotowaniu cieplej wody użytkowej... w najnowszej wersji modułu uzupełniono je o szacunek zaspokojenia zapotrzebowania na energie grzewcza...

Photovoltaika – to kolejny nowy arkusz obliczeniowy służący oszacowaniu możliwości produkcji prądu przez moduły fotowoltaiczne, przy uwzględnieniu zacienienia i danych klimatycznych dla danego rejonu...

Jestem już w posiadaniu najnowszej wersji modułu obliczeniowego, wkrótce postaram się napisać coś więcej o praktycznych doświadczeniach. :-)

Ramki dystansoweuważnym czytelnikom mojego bloga należy się małe sprostowanie. Po kilku rozmowach z niemieckimi producentami okien napisałem w jednym z postów przed nie tak odległym czasem, ze używanie ramek dystansowych z tworzywa w szybach zespolonych skutkuje w stosunku do powszechnie stosowanych ramek aluminiowych wyższymi kosztami rzędu mniej więcej 10 (2-2,5 Euro) za metr bieżący ramki... a ze dla potrójnej szyby zespolonej potrzeba dwóch ramek, koszt staje się niebagatelny, bo przy powyższych założeniach dla okna 1,00x1,00 byłaby to dodatkowa kwota 80 ... Pomimo tego namawiałem do stosowania takich ramek ze względu na ich zdecydowanie lepsze parametry termiczne... Na targach miałem okazje zasięgnąć informacji u źródła, rozmawiałem z jednym z producentów ramek dystansowych, który swoja wypowiedzią przyprawił mnie o niemałe zdumienie. Otóż koszt dobrej ramki z tworzywa to mniej więcej... 50 Ct/m, różnica w stosunku do ramki aluminiowej może zatem wynieść... kilka, maksymalnie kilkanaście Ct. Z tego względu można, trzeba jak najszybciej pożegnać się z ramkami aluminiowymi, ich dalsze stosowanie jest ekonomicznie ABSOLUTNIE nieuzasadnione, to nie tylko krótkowzroczność, to przede wszystkim błąd w sztuce, w najgorszym wypadku kondensacja pary wodnej na spoinie, może nawet pleśń i zdecydowanie wyższe koszty eksploatacji okien w przyszłości (pogorszenie Uw nawet o 0,1W/m²K) – jednym słowem aluminium adieu, es lebe Kunststoff!
Tyle na dziś, jutro postaram się napisać parę słów o pierwszym certyfikowanym kominie do budynków pasywnych (i czy warto go w tej formie mieć we własnym domu), o nowatorskim montażu okien i o naszym polskim rodzynku na targach :-)
Do usłyszenia wkrótce.



piątek, 12 kwietnia 2013

Ciąg dalszy „niemieckiego” tropu, czyli... Uwaga! Achtung! Wnimanje! po wtóre...

Witam,

w zasadzie temat ArtHauss uważam za zamknięty, bo nie warto strzępić języka tam, gdzie już wszystko zostało powiedziane i gdzie każdy sam, przy odrobinie dobrej woli wszystkie informacje może bez problemu znaleźć w sieci, ale...

Podejmuję ten temat raz jeszcze, bo pojawiło się parę komentarzy w temacie, które warte są odnotowania.
Primo... jeden z czytelników mojego bloga zauważył, że warto byłoby tym tematem zainteresować media, bo skala problemu może już za jakiś czas przebić aferę Amber Gold. Podzielam to mniemanie. Wysłałem nawet maila do jednego z magazynów śledczych, na razie bez odzewu... mam nadzieję, że nie obudzimy się po raz kolejny z ręką w nocniku, najwyższy czas skończyć z "mądry Polak po szkodzie"... lepiej zapobiegać niż leczyć... i tego się warto trzymać...

Secundo... Gość: Procyon deklaruje  przygotowanie i produkcję prawdziwych domów pasywnych już w tym roku (to w skrócie )... jestem bardzo ciekaw technologii, trzymam kciuki i mam nadzieję, że zaczną się pojawiać firmy z prawdziwego zdarzenia, które rzetelną i uczciwą pracą i jakością swojego produktu, a nie słownymi deklaracjami zasłużą sobie na miano lidera rynku domów pasywnych... w razie konkretyzacji planów zapraszam do współpracy.

Tertio... kolejny post pochodzi od nie znanej mi pani Celiny Adler reprezentującej pewien portal architektoniczny... jeśli to prawdziwe imię i nazwisko, to na początek - gratulacje i szacunek dla pani Adler, bo nie każdy ma odwagę pojawić się na forum pod własnym nazwiskiem... z drugiej strony poddawanie przez panią Adler w wątpliwość oczywistych sprawdzalnych faktów trochę mnie dziwi. Czy naprawdę musi ktoś ucierpieć (fizycznie, finansowo, emocjonalnie, czy w  jakikolwiek inny sposób), żeby "temat" stał się interesujący dla innych? Czy naprawdę potrzeba afery na miarę Amber Gold, żeby zacząć pisać o problemie? NIE, NIE i jeszcze NIE. Problemom trzeba zapobiegać, a nie szukać rozwiązań, dopiero wtedy, kiedy się pojawią... Poza tym, ja nie "działam aktywnie przeciwko tej firmie", jak sugeruje pani Celina, tylko piszę o głębszym problemie nierzetelnej reklamy obrazując go konkretnym przypadkiem, z zakresu, który uważam za bardzo istotny... nie można takiego stanu rzeczy tolerować.. poza tym wszystkie informacje są powszechnie dostępne, tylko nie każdy wie gdzie ich szukać i jak interpretować... i jeszcze mała dygresja skierowana do pani Celiny - pisałem już w moim blogu o Kidenrsztubie i zachowaniu elementarnych form kultury. Warto o tym pamiętać prostując w necie, w szczególności zwracając się do Nieznajomych... to ułatwia kontakty.

Quatro... na koniec dzisiejszego posta pozwolę sobie na zacytowanie kolejnego gościa forum, który napisał: "A może tak podziękowanie za ostrzeżenie... (Autor: Gość: człekNiePasywny IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.13, 14:40). Typowa polska beznadziejność. Najpierw musi być tysiąc poszkodowanych i nabitych w piramidę aby zacząć myśleć? Facet przedstawił bardzo poważne i rzetelne zastrzeżenia i wielka chwała mu za to. Szkoda, że Pani architekt tego nie dostrzega... Ręka rękę myje? Coś tu daje ostro do myślenia...”. 

Nic dodać, nic ująć... Dziękuję.

I "do usłyszenia" wkrótce.

piątek, 5 kwietnia 2013

Uwaga! Achtung! Wnimanje!... czyli o zgubnych skutkach reklamy...   


Już od jakiegoś czasu pojawia się "doskonała, urocza, niepowtarzalna" i niestety bardzo nieuczciwa w mojej ocenie reklama "Lidera Domów Pasywnych" na polskim rynku, firmy ArtHauss GmbH Polska... 
Nie chciałem o tym na razie pisać, bo są tematy ciekawsze i dużo bardziej istotne, ale DOM PASYWNY - piszę o tym już od jakiegoś czasu - to Jakość - dlatego nie można przemilczeć tej i tym podobnych reklam, promujących "domy pasywne" własnego pomysłu, bo potencjalni klienci - po wybudowaniu swoich "domów pasywnych" w tym standardzie będą mogli na tą - w rzeczy samej - doskonałą i przyszłościową technologię tylko... psioczyć i przeklinać... psując opinię prawdziwym DOMOM PASYWNYM, które za powyższe nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.

Czemu jestem tak sceptycznie nastawiony do powyższej reklamy? Ano, sprawa jest dość prosta, ArtHauss promuje produkt, który z domem pasywnym w moim odczuciu ma niewiele wspólnego.

Ale po kolei...

Zgodnie z reklamą, firma ArtHauss GmbH to stara niemiecka (podprogowa informacja o jakości produktu) marka, lider budownictwa pasywnego, który po wielu latach działalności rozpoczął ekspansję na rynki ościenne, między innymi na rynek polski.

Jak wygląda rzeczywistość? Firma ArtHauss GmbH Germany praktycznie nie istnieje. W niemieckim odpowiedniku polskiego KRS - w HRB 31308 - firma ArtHauss GmbH zarejestrowana jest w Kaiserslautern pod datą... 26.04.2012 (mniej więcej na miesiąc przed "ekspansją na polski rynek"). Adres siedziby firmy znajduje się w bocznej uliczce osiedla domów jednorodzinnych, w której - nomen omen - funkcjonuje również polskojęzyczna kancelaria adwokacka. Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby się okazało, że ArtHauss GmbH Germany to firma składająca się w Niemczech tylko ze skrzynki pocztowej pod powyższym adresem. Za tym podejrzeniem przemawia również telefon kontaktowy z okolic Berlina (700 km od siedziby "niemieckiej spółki matki"). I data utworzenia firmy. I na koniec również jej profil działalności - firma została stworzona jako... przedstawicielstwo handlowe firmy Dospel Sp. z o.o. z siedzibą w Częstochowie, w celu sprzedaży produktów tejże firmy na rynku niemieckim... i tutaj koło się zamyka... do profili działalności nowozałożonej firmy włączono na szybko działalność budowlaną, i w ten sposób - firma ArtHauss GmbH Germany została w ciągu nocy, cudownym zrządzeniem losu, najpierw liderem budownictwa pasywnego na rynku niemieckim, by już wkrótce, po mniej więcej miesiącu, dokonać "agresywnej ekspansji na rynek polski" i przynieść nam nowoczesną technologię... DZIĘKUJEMY!

Firma ArtHauss GmbH Polska, z siedzibą w Częstochowie została zarejestrowana w maju 2012 roku, KRS każdy może sobie odszukać w internecie... Czy można mówić o liderowaniu na polskim rynku po 8-10 miesiącach działalności polegającej na promowaniu/lokowaniu nieistniejącego produktu (DOM PASYWNY), potrafi również każdy sam ocenić.. tym bardziej, jeżeli jedynym osiągnięciem nowo stworzonej firmy jest wybudowanie jednego (1!) modelowego budynku w pobliżu siedziby w Częstochowie, który - zgodnie - z opinią wielu forumowiczów [i] jest po prostu - piszę to bardzo ostrożnie - niedopracowany.

Zgodnie z wypowiedziami pracowników firma jest na rynku od 2011 roku, pomimo że wpis w KRS świadczy jednoznacznie, że to nieprawda. "Firma matka", "wieloletni" lider budownictwa pasywnego na rynku niemieckim, istnieje zgodnie z wpisem w HRB niewiele dłużej, co również świadczy o nieprawdzie. Zresztą profil firmy nie ma wiele wspólnego z budownictwem pasywnym, które z natury rzeczy jest skomplikowane i niekoniecznie dla każdego wykonawcy już dziś dostępne... Ekspansja technologii odbyła się przez noc... Zdarzył się wielki cud.

Jestem tym wszystkim MOCNO zniesmaczony, bo w ten sposób raczkujący rynek budownictwa pasywnego w Polsce zaczyna od dużego przekrętu...

W trakcie rozmowy z pracownikami firmy usłyszałem, "nasze domy spełniają standard domów pasywnych, dostanie Pan certyfikat, który to potwierdzi"... po bardziej dociekliwym dopytywaniu, okazało się, że domniemany certyfikat/świadectwo energetyczne niekoniecznie będzie miało coś wspólnego z rzeczywistą certyfikacją domu pasywnego, ot - klient dostanie "papier", w którym "ktoś " bliżej nieokreślony potwierdzi "coś", co potencjalny klient, będzie mógł na własny koszt potwierdzić, przeprowadzając kosztowne badania, obliczenia i certyfikację domu... Na pytanie, co jeśli certyfikacja się nie powiedzie i klient nie będzie w związku z tym mógł skorzystać z umorzenia kredytu zaciągniętego na dom pasywny, "uczynna pracownica firmy" nie potrafiła udzielić żadnej konkretnej odpowiedzi.. Bo i coż w takiej sytuacji odpowiedzieć? Zwrócimy pieniądze? NIE, bo ArtHauss prowadzi działalność biznesową a nie charytatywną, ukierunkowaną na maksymalizację zysków... Poprawimy? NIE, bo fuszerkę nie zawsze da się poprawić... Wybudujemy tak, żeby działało? NIE, bo to zależy od tak wielu czynników, że bez dobrego, przemyślanego projektu i nadzoru w trakcie budowy, takiej gwarancji nikt nie może udzielić. Zrobimy rzeczywistą certyfikację domu pasywnego? NIE, bo to dla producenta domów dodatkowe niebagatelne koszty. 

Cóż więc robić? Ano, w mojej ocenie - jeśli chcemy wybudować prawdziwy dom pasywny, nie budować go w oparciu o technologię ArtHauss, tylko w oparciu o rzetelnie, pod konkretną działkę wykonany projekt, z fachowcami, zachowując dużo rozsądku przy dokonywaniu wyborów.

Inny „lider rynku domów pasywnych” jeszcze w ubiegłym roku oferujący, jak ArtHauss, „domy pasywne” oparte na technologii prefabrykatów, składanych na budowie, już się z tego pomysłu wycofał... i próbuje budować w sposób konwencjonalny.

Jakie zatem domy ArtHauss? Tutaj ciężko o konkretną wypowiedź, bo na stronie internetowej poza dużą ilością ogólnych informacji nie ma absolutnie NIC, co pomogłoby dokonać jakiejkolwiek oceny. Dom wzorcowy został już dogłębnie opisany i skrytykowany pod poniżej zamieszczonym linkiem, gdzie odsyłam zainteresowanych... i doradzam dużą Ostrożność... Budując własny dom wydajemy nasze ciężko zarobione pieniądze.

Warto o tym pamiętać.

http://widawski.blogspot.de 
http://www.facebook.com/DomPasywnyPolska




[i] 
http://www.szkielet.pl/forum/printview.php?t=7018&start=0&sid=4ad40d7b7a700fbe9b5fa74d1bddaa4e

czwartek, 28 marca 2013

Okna... okna... okna... co jeszcze jest ważne, a o czym prawie nikt nic nie wie... czyli dalsze wariacje na temat okien...

Witam, wracamy do tematu...

Co jeszcze decyduje o jakości okien i szyb? Oczywiście ramki dystansowe używane do klejenia zestawów szybowych.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z różnorodności w tym zakresie.

O ile trudno oczekiwać od inwestora indywidualnego budującego swój własny (najczęściej pierwszy i ostatni) dom, żeby znał wszystkie tajniki produkcji dobrych szyb, o tyle dziwi mnie nieświadomość w tym względzie większości planistów i dużej części producentów okien. Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że problem nie dotyczy tylko naszego polskiego podwórka, ale również np. rynku niemieckiego, od którego budownictwo pasywne w 1991 roku się zaczęło.

Ramki dystansowe służą jako łącznik pomiędzy szybami. Muszą być zatem stabilne, nie mogą się w zmiennych warunkach nazbyt odkształcać, muszą być bardzo szczelne, względnie szczelnie wklejone pomiędzy szyby, bo nieszczelności prowadzą w prostej linii do ubytku gazu szlachetnego w przestrzeni międzyszybowej i pogarszania się właściwości szyb. W końcu - i to jest prawie najważniejsze - muszą być wykonane z właściwego materiału o małej przewodności cieplnej. Jest to o tyle istotne, że niewłaściwie dobrany materiał ramki dystansowej (Abstandshalter, patrz rysunek) może zmienić U
w dla okna nawet o 0,1 W/m²K. Co to oznacza, pisałem m.in. w poprzednim poście.
 
 
Obecnie wciąż jeszcze najbardziej popularne są ramki dystansowe wykonane z aluminium, solidne i sprawdzone, ale beznadziejne pod względem energetycznym. O zgrozo, montowane są one w dużej większości zestawów szybowych, również w tych drogich, trójszybowych, wypełnionych argonem lub kryptonem. To duży problem, bo aluminium jest doskonałym przewodnikiem ciepła. Lambda dla aluminium wynosi 200 W/mK. Używanie ramek na bazie aluminium powoduje bardzo duże straty ciepła przez mostek na granicy „szyba–rama okienna”. Można ich uniknąć tylko korzystając z ramek o lepszej jakości.

Wraz z rozwojem techniki domu pasywnego pojawiły się takie ramki - z super cienkich folii z metali szlachetnych, ramki z tworzyw sztucznych, z wkładkami z aluminium i z różnorakich folii... W fazie początkowej źle dobrane materiały (klej i gazy szlachetne w przestrzeni międzyszybowej) reagowały ze sobą, powodując nieszczelność szyb zespolonych już po krótkim czasie użytkowania i konieczność ich wymiany. Z czasem pojawiły się lepsze funkcjonujące rozwiązania, które stosuje się po dziś dzień. Trwałość stosowanych rozwiązań jest bardzo istotna, bo szyby zespolone zachowują swoje parametry tylko tak długo, jak długo zachowują szczelność.

Przyjmuje się, że ramki dystansowe na bazie folii z metali szlachetnych są co najmniej tak samo trwale jak ramki aluminiowe, mogą zatem być z powodzeniem i bez ogranicze
ń stosowane. Ich przewodność cieplna jest zdecydowanie niższa niż dla aluminium i ogranicza straty ciepła przez mostek może nawet o 30%. Jeszcze lepsze osiągi mają „cieple ramki” na bazie tworzyw sztucznych, uważane już dziś za bezpieczne i pewne rozwiązanie. Liniowy współczynnik przewodności dla mostka cieplnego może wynosić dla takiej ramli 0,027 do 0,039 W/mK dla obecnie oferowanych produktów i oznacza w porównaniu z ramkami aluminiowymi (dla przykładu 0,076 W/mK) zmniejszenie strat cieplnych mniej więcej o połowę(!).

Co to konkretnie oznacza w praktyce, obrazują następujące folie:
 
 
 
 
Nie wchodząc bliżej w szczegóły wystarczy porównać folie pierwszą i ostatnią, pozostałe to stadia pośrednie.

Pierwsza – dla przykładowej ramki dystansowej aluminiowej – współczynnik mostka cieplnego wynosi 0,076 W/mK, dla przykładowego okna Uw = 0,89 W/m²K, czyli jest to okno niespełniające już wymogów dla domu pasywnego (!).

Druga - dla przykładowej ramki dystansowej z tworzywa sztucznego – współczynnik mostka cieplnego wynosi 0,027 W/mK, dla przykładowego okna U
w = 0,77 W/m²K, czyli mamy do czynienia z doskonałym oknem nadającym się do domu pasywnego. Dodatkowy koszt dobrej ramki w stosunku do ramki kiepskiej, aluminiowej wynosi około 10 zl/mb, dla standardowego okna (1,23/1,48), to na chwilę obecną wydatek rzędu może 100 . Wyższe koszty dla ramek z tworzywa są w opinii Instytutu Domów Pasywnych w Darmstadt ekonomicznie nieuzasadnione, płacimy za nowość, z rozpowszechnianiem tego rozwiązania się to zmieni.. miejmy nadzieję, że już wkrótce.

Rożnica Uw dla niewbudowanego okna wynosi zatem 0,12 W/m²K (!), czyli źle dobrana niewiele tańsza ramka dystansowa z aluminium powoduje dodatkowe straty ciepła na 1m² przeszklenia odpowiadające wartości opałowej 1 litra oleju(!).

Warto o tym pamiętać porównując tą wartość z maksymalnym dopuszczalnym zapotrzebowaniem na energię grzewczą dla domu pasywnego na poziomie 1,5 litra na m² powierzchni grzewczej.

Warto, dobierając i zamawiając szyby do własnego domu.

Już wkrótce napiszę...
... o ramach okiennych
... parę słów o montażu
... o ochronie przed nadmiernym nasłonecznieniem
... wszystko jest w ciągłym związku z... bilansem energetycznym 8-)


http://widawski.blogspot.de
http://www.facebook.com/DomPasywnyPolska


środa, 27 marca 2013

Kontynuacja - Jakie okna kupić do domu pasywnego?... czyli CO KONIECZNIE WIEDZIEĆ TRZEBA...

Wracam dziś do tematu rozpoczętego przed paroma dniami, czyli do wyboru okien do domu pasywnego. 
Napisałem już o niektórych parametrach, na które warto zwrócić uwagę. Dziś napisze parę słów o szybach, wkrótce o ramkach dystansowych... co Was jeszcze oczekuje znajdziecie w skrócie na końcu tego posta.
Ale po kolei...

Budynek pasywny funkcjonuje tylko dzięki bilansowi energetycznemu. Dobrze zaprojektowany i wykonany, będzie nam wiernie służył przez bardzo długie lata, błędy w projekcie i w wykonawstwie zemszczą się bardzo szybko. Dlatego warto poświecić trochę czasu na wybór odpowiednich okien, bo decydują one w dużej mierze o bilansie energetycznym budynku. Warto zainwestować czas w przemyślenia, zebranie informacji i przede wszystkim w rzetelne doradztwo. Ostrzegam w tym miejscu przed pochopnymi decyzjami i zauroczeniem fantastyczną reklama producentów okien. Prawda jest taka, że duża cześć planistów i cześć producentów okien nie bardzo ma pojecie, co planuje względnie co produkuje... Nawet w Niemczech, ojczyźnie domów pasywnych brak świadomości w tym temacie. Wielu planistów jeszcze może na temat U dla okien coś słyszało, ale nie rozróżnia Uw od Ug od Uf, nie ma pojęcia jakie parametry mają wpływ na straty ciepła przez okno, jak je uwzględnić w obliczeniach, jak okno zabudować w fasadzie i w jaki sposób zmiany Uw wpływają na bilans energetyczny budynku. Producent okien współpracujący z renomowana firma Schüco na pytanie o konkretne parametry okna w rozbrajający sposób przyzna, że korzysta z programu firmy Schüco, w którym wpisują rożne parametry i otrzymują jakiś wynik... na pytanie co program liczy i jak interpretować uzyskany wynik odpowiedzi już udzielić nie potrafił... Dlatego bądźmy rozsądni przy zakupie okien...
 
Na co często - z czystej niewiedzy - nie zwracamy w ogóle uwagi i gdzie bardzo łatwo popełnić poważny błąd, to fakt, że slogany reklamowe w stylu - "nasze cieple okna cechują się bardzo niskimi stratami ciepła, ich parametr Uw wynosi tylko 0,8 - 0,9 - 1,0 ... i jest znacznie lepszy od obecnie obowiązujących polskich norm (1,8 W/m²K)" nie mówią całej prawdy. Przepuszczalność cieplna jest mianowicie sprawą indywidualną dla każdego okna, zależną od jakości użytej szyby, parametrów ramy i mostków cieplnych - tych wynikających z wbudowania szyby w ramie oraz z położenia okna w fasadzie budynku. Podawany w prospektach parametr Uw dotyczy zawsze okna standardowego niewbudowanego(!), co gorsza(!), jest on indywidualny i zróżnicowany dla rożnych wielkości okien. Dwa okna, wykonane z tych samych profili, z szyb o takiej samej konstrukcji, różniących się tylko wielkością, przez tego samego producenta, na tych samych maszynach, będą miały różniące się parametry i w rożny sposób będą tracić ciepło. Jest to bardzo ważne w kontekście strat ciepła. Dla potwierdzenia tej prostej tezy mała łamigłówka - czy różnica Uw rzędu 0,1 W/m²K to duży czy mało? Wydaje się, że to prawie nic (okna o Uw 0,8 i 0,9 W/m²K są na chwile obecną doskonałymi produktami), tymczasem pierwsze okno nadaje się jeszcze do budynku pasywnego (przy odpowiednim sposobie montażu), a drugie już NIE.

Rożnica strat ciepła na poziomie 0,1 W/m²K oznacza dodatkowy nakład na ogrzewanie i wynikające z tego roczne koszty odpowiadające mniej więcej 1-nemu litrowi oleju opalowego na 1m² przeszklenia(!). To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że do ogrzania prawdziwego domu pasywnego jako maksymalną wartość przyjmuje się 1,5 litra oleju opałowego na 1m² powierzchni grzewczej. Dlatego planując dom pasywny MUSIMY się zachowywać jak aptekarze (:-)), inaczej takiego budynku nie da się wybudować. ALE WARTO, bo dom pasywny to inna, dużo lepsza jakość i zdecydowanie wyższa wartość na lata.  
Wracając do szyb...
W latach 1960-tych i wcześniej Ug wynosiło dla okien jedno-szybowych 5,5-6 W/m²K. Straty energii cieplnej były tak duże, że na skutek spadku temperatury poniżej 0 stopni po wewnętrznej stronie szyby rozkwitały piękne lodowe mozaiki...
Od roku 1960 do lat 90-tych stosowano zestawy dwuszybowe o coraz lepszych parametrach. Na początku napełniano je powietrzem, potem ze względu na gorszą przewodność cieplną gazami szlachetnymi typu argon, krypton i xenon, które zdecydowanie polepszały parametry szyb ale też powodowały duży wzrost kosztów Ug dla takich szyb wahało się gdzieś w przedziale 2,8 do 1,5 W/m²K. Temperatura po wewnętrznej stronie oscylowała już zdecydowanie powyżej 0° (8-15°), ale bywała jeszcze często na tyle niska, że przy niekorzystnych warunkach dochodziło do kondensacji pary wodnej i rozkwitu grzyba pleśniowego - dla warunków obliczeniowych przyjmuje się 12,8° jako temperaturę graniczna, poniżej tej temperatury panują warunki sprzyjające rozwojowi grzyba.
Dopiero szyby kolejnych generacji, podwójne, potrójne, ze specjalnymi powłokami metalicznymi, o Ug od 1,2 do 0,5 (obecnie osiągane parametry) rozwiązały większość tych problemów. W celu poprawy parametrów nanosi się na obecnie produkowane szyby (najczęściej na szybę wewnętrzna, choć nie tylko) cienka(ie) warstwę(y) metaliczna/z tlenków metali, która ma za zadanie ograniczenie strat ciepła przenikającego przez szybę (Low Emissivity). Równocześnie naniesione warstwy wpływają na stopień przepuszczalności energii g, wielkość strat cieplnych i stopień przepuszczalności dla spektrum widzialnego.

Wracając do okien... ściślej mówiąc do szyb...
obecnie Ug dla dobrych szyb wynosi 0,50 do 0,70 W/m²K (zestawy trzyszybowe, wypełnione gazami szlachetnymi), parametry te są w większości przypadków w zupełności wystarczające. Do celów certyfikacyjnych przyjmuje się obecnie szyby o Ug równym 0,70 W/m²K i okna o standardowej wielkości 1,23 m / 1,48 m. Jest to konieczne, bo - wspominałem już o tym - tylko w ten sposób możliwe jest porównywanie rożnych okien rożnych producentów pomiędzy sobą. W przeciwnym razie "doskonała szyba w kiepskiej ramie" mogłaby osiągnąć takie same parametry Uw jak "dobra szyba w odpowiednio dobranej dobrej ramie".
Dla planowanych budynków pasywnych o niekorzystnym położeniu w stosunku do stron świata, zacienionych, małych - szyby o wyżej wymienionych parametrach mogą się okazać niewystarczające. Nie zawsze jest na to dobra rada. Ale zawsze można próbować... Można wybrać szyby o możliwie najlepszych parametrach (co przekłada się niestety na cenę okna, dlatego warto już na etapie szukania działki pod własny dom pasywny zwrócić uwagę na brak zacienienia i ukierunkowanie na południe głównej fasady). Szyby te można wsadzić w równie dobre ramy... i tak skonstruowane okna trzeba zawsze we właściwy sposób zamontować w fasadzie budynku. Jak? o tym już wkrótce.
Dziś na zakończenie jeszcze jedna pozytywna wiadomość ;-), rozwój szyb mający największy wpływ na parametry okien jeszcze się nie zakończył. Kolejnym etapem są/będą szyby próżniowe (zestawy dwuszybowe są już produkowane seryjnie w Japonii, osiągają Ug na poziomie 1,2 W/m²K) oraz szyby zespolone, w których środkowa szyba zostanie zastąpiona przez kilka folii, co zdecydowanie może obniżyć współczynnik przenikania Ug do 0,2 W/m²K (szyba 10-komorowa o grubości 20 cm i g=40%) lub 0,3 W/m²K (szyba 5-komorowa o grubości 12 cm i g=50%). Uzyskanie takich parametrów może już w krótkim czasie zrewolucjonizować rynek domów pasywnych, umożliwiając ich budowę w warunkach, gdzie dzisiaj ze względna na położenie, zacienienie, inne niekorzystne warunki nie jest to na razie możliwe... Przyszłość przyniesie w tym zakresie jeszcze wiele korzystnych zmian... ale nie warto czekać, aż zrobią to za nas inni. Nad szybami o powyższych parametrach pracuje doskonała polska innowacyjna firma... Polak potrafi.. :-). 
Już wkrótce napisze...
... o ramkach dystansowych
... o ramach okiennych
... o sposobie montażu
... o ochronie przed nadmiernym nasłonecznieniem
... wszystko jest w ciągłym związku z ... bilansem energetycznym… 8-)

http://widawski.blogspot.de/

niedziela, 24 marca 2013

Prowokacja... czyli jak mało jeszcze wiemy na temat okien

Kolejny nieplanowany post, tym razem sprowokowany następującym wpisem na stronie http://forum.gazeta.pl, jako komentarz do mojego wpisu na blogu[i]: 

"Syndrom pierwszego spojrzenia, ale nie gąski lecz barana do golenia. Taki system oszczędzania kosztów energii na ogrzewanie i c.o. nie zwróci się przed rozpadem tychże instalacji, materiałów budowlanych: http://oknotest.pl/artykuly-tematyczne/najcieplejsze-okna-pvc-sztuka-dla-sztuki".
Autor nie ma niestety odwagi podpisać się własnym nazwiskiem (Autor: Gość: 567 IP: 195.205.194.* 19.03.13, 16:18)... trudno się dziwić, skoro w swoim „fachowym komentarzu” odnosi się do równie „fachowego artykułu”, a wszystkie zaprezentowane w powyższym "fachowym artykule" "rzeczowe tezy" i "szczegółowe analizy" przyjmuje bez weryfikacji za pewnik i nie używa własnego rozumu do analizy tego, co czyta... No chyba, że jednak nie ma do końca zaufania do powyższego artykułu? bo i ten... podpisany przez "oknotest.pl" czyli... przez osobę, która również nie ma odwagi się ujawnić, bo prawdopodobnie pisze artykuł sponsorowany, na zamówienie, albo nie bardzo wie, o czym tak naprawdę pisze.. czyli artykuł jednego "Anonima" (oknotest.pl) służy drugiemu "Anonimowi" (Gość: 567 IP: 195.205.194.*) do snucia tezy, że to (zakup dobrych okien i drzwi do domu pasywnego) się jednak nie opłaca.

Tu mala dygresja – nie pociesza mnie fakt, że panujące stereotypy, półwiedza względnie ćwierćwiedza rządzą wszędzie i prawie wszystkim... to nie tylko nasza polska przywara... tak jest wszędzie, w oparciu o nią budujemy nasze domy, a potem narzekamy na wysokie koszty ogrzewania, szaro-burą aurę za oknem, zatrute powietrze. W Polsce buduje się może najbardziej energożerne budynki w Europie... najwyższy czas, żeby ten stan rzeczy zacząć zmieniać. Budownictwo energooszczędne, w szczególności dom pasywny, jest zdecydowanie krokiem we właściwym kierunku.
Wracając do powyższej wpisu i zacytowanego artykułu... w swoim krótkim poście autor krytykuje moja tezę, że budując dom pasywny warto zainwestować w dobre, najlepsze okna (i drzwi), na jakie sobie potrafimy, możemy, chcemy pozwolić, bo zakładam, że ten "baran do golenia" z powyższego komentarza, to klient kupujący za - rzeczywiście - często duże pieniądze dobre drzwi i okna do własnego domu. Anonim odsyła przy tym do „fachowego” artykułu na stronie oknotest.pl.
Problemowi i powyższemu artykułowi warto się szerzej przyjrzeć.. nie dlatego, że prezentuje prawdy objawione, ale dlatego, że porusza wiele istotnych spraw... tyle tylko, że nie do końca uczciwie.
Ale od początku...

„Najcieplejsze okna, to na razie produkt reklamowy. Taka sztuka dla sztuki, z której chyba więcej szkód niż pożytku.” – VETO... nie wiem, jak można coś takiego twierdzić... okna powodują na chwile obecna największe straty ciepła w budynku i to niezależnie od swojej coraz lepszej jakości... nawet najlepsze okna certyfikowane dla budynków pasywnych tracą jeszcze 4-6 razy więcej energii niż dobrze skonstruowana ściana... dlatego twierdzenie, że to tylko chwyt reklamowy, nie jest prawda. Dobre okna różnią się bardzo znacznie od okien złych, i to pod wieloma względami... szyba, rama, wkładkami dystansowymi, głębokością zabudowy, przepuszczalnością energii słonecznej, sposobem wbudowania w fasadę... niedostrzeganie tych różnic to w najlepszym wypadku krótkowzroczność. W najgorszym - zła wola i kurza ślepota.

„Aktualny przepis na najcieplejsze okno PVC jest prosty... Weź kawałek kształtownika okiennego, podrasuj pianką lub styropianem, włóż w niego trzykomorową szybę 0,3 i zrób z tego okno o wymiarach 1230 mm x 1480 mm. Zawieź do laboratorium w celu ustalenia wartości współczynnika przenikania ciepła i niezależnie od wyniku ogłoś sukces w mediach.” – VETO.. tutaj autor Anonim (oknotest.pl) po raz kolejny wykazuje się brakiem podstawowej wiedzy na temat jakości obecnie na rynku dostępnych szyb i procedur certyfikacyjnych w renomowanych laboratoriach, w szczególności wymagań Instytutu Domów Pasywnych z Darmstadt, który certyfikuje również okna. Dla celów certyfikacyjnych przyjmuje się w chwili obecnej szybę o wartości Ug=0,7 W/m²K i g=50%, a obliczeń dokonuje się tylko dla takiej szyby właśnie ze względu ujednolicenie procedury i porównywalność wyników... Problem jest bardzo prozaiczny, okno przed wbudowaniem – aby spełnić wymaganie certyfikacyjne Uw=<0,8 W/m²K musi być wykonane z bardzo dobrej ramy, odpowiedniej szyby, wkładek dystansowych itd. Wszystkie parametry MUSZĄ ze sobą współgrać. Abstrahując od tego, ze w chwili obecnej nie ma rynku szyb zespolonych produkowanych seryjnie o Ug=0,3 W/m²K, teoretycznie można by skojarzyć tak doskonalą szybę ze zdecydowanie termoizolacyjne gorsza rama i uzyskać Uw dla okna na poziomie =<0,8 W/m²K. Tyle tylko, ze takie okno powodowałoby mostki cieplne (np. przez zlej jakości ramę) i wynikające z tego pozwane problemy w domu pasywnym. Dlatego żadne renomowane laboratorium nie potwierdzi jakości okna składającego się z doskonalej szyby i słabej ramy, bo takie okno nie nadaje się do wbudowania w budynku pasywnym. Czarowanie powyższym „przepisem na dobre okno” mija się z prawda i żadna poważna firma nie może sobie na to pozwolić.

„...Według takiego przepisu kilka firm wypichciło jednostkowe produkty o współczynniku przenikania ciepła Uw 0,5 – 0,6 W/m2*K. To, że takie działania mają się nijak do obowiązujących i przyszłych wymagań, możliwości i potrzeb krajowych nabywców oraz energooszczędności w ogóle mało kogo obeszło.” – VETO... VETO... VETO... w jednym krótkim akapicie aż trzy przekłamania... z przyjemnością „donoszę”, ze nie chodzi o jednostkowe produkty polskich firm, tylko o produkty wdrożone, certyfikowane również przez Instytut w Darmstadt, który certyfikatu bez szczegółowego sprawdzenia nie wystawia... to po pierwsze...  po wtóre – bzdura jest „nijak się nie manie” (J) do obowiązujących i przyszłych wymagań - już w chwili obecnej można przeczytać w obowiązujących wytycznych do programu rozwoju budownictwa pasywnego i energooszczędnego NFOSiGW, że zakładany maksymalny współczynnik dla okien wynosi 0,8 W/m²K – nic dodać nic ująć(!) ... tertio – „ma się to” jednak również bardzo do energooszczędności, bo im niższe potwierdzone certyfikatem parametry, tym niższe straty ciepła i tym lepsza energooszczędność... a możliwości nabywcze i potrzeby krajowych nabywców pozostawmy w ich gestii, tylko oni będą decydować o zakupie, miejmy nadzieje, po zrozumieniu sedna sprawy... i niezależnie od „szczegółowych analiz” cytowanego artykułu. Poza tym warto również wspomnieć o programie wspierania budownictwa pasywnego i jego finansowych aspektach, o których już na moim blogu również wspominałem, a które te zwiększone wydatki maja przynajmniej częściowo zrekompensować.

„Z innych państw UE nie docierają do nas słuchy o jakiejś szalonej promocji pojedynczych okien referencyjnych z podobnymi parametrami izolacyjności cieplnej. Albo mamy kłopoty ze słuchem, albo ta unijna energooszczędność wygląda nieco inaczej. Bardziej twórczo.” – VETO po raz kolejny... słuchy docierają, tylko trzeba wiedzieć gdzie ucho przyłożyć... albo należy się prosta droga udać do laryngologa... albo może do szkoły języków obcych, jeśli niemiecki nam straszny, bo właśnie tuż za naszą zachodnią granicą robi się szaloną promocję doskonałych okien połaciowych np. firmy Velux o parametrach nieco gorszych od naszych polskich produktów... Generalnie to prawda, że energooszczędność w Europie, poza naszymi granicami wygląda bardziej twórczo, ale oni robią to już od wielu lat, a my się dopiero uczymy i nie musimy się wstydzić, bo uczymy się szybko. Poza tym również na Zachodzie promuje się dobre, najlepsze produkty, czasem również te, o parametrach gorszych od osiąganych przez nasze polskie okna, dlatego nie boimy się o tym mówić – Polak potrafi i basta(!). Musi tylko chcieć.

„Jeśli odłożymy na bok „energooszczędne” potrzeby inwestorów kreowane przez okienne reklamy okaże się, że w Polsce jeszcze długo nikomu nie będą potrzebne okna o współczynniku przenikania ciepła na poziomie Uw 0,5 – 0,6 W/m2*K.” – nie wiem ile razy przyjdzie mi jeszcze zaprzeczać – VETO(!) – energooszczędne potrzeby inwestorów nie kreowane przez okienne reklamy (jak sadzi i twierdzi Anonim, tylko nie Gall Anonim a oknotest.pl Anonim) tylko przez bilans energetyczny budynku pasywnego, o którym już w moim blogu również wspominałem. Lekceważenie praw fizyki przy budowaniu domu pasywnego prowadzi prosta droga do katastrofy. Inna sprawą jest to, jakie okna do konkretnego projektu są rzeczywiście niezbędne. Tego bez szczegółowych obliczeń nie da się stwierdzić.

„Podstawowe wymagania, co do granicznych dopuszczalnych wartości współczynnika przenikania ciepła okien i drzwi odnaleźć można w przepisach techniczno-budowlanych. Na dzień dzisiejszy należy przyjmować, że dla większości ogrzewanych budynków mieszkalnych graniczna wartość współczynnika przenikania ciepła okien i drzwi balkonowych wynosi Uwmax ≤ 1,8 W/m2*K.” – wszystko OK, tylko... VETO po raz n-ty – okien o najlepszych możliwych parametrach nie montuje się w „normalnych” budynkach, bo nie jest to konieczne i opłacalne, montuje się je w budynkach pasywnych!!! i tam te parametry mają i zawsze będą miały decydujące znaczenie (bilans energetyczny). Poza tym – o czym również już dziś wspominałem – dzięki wyżej wymienionym parametrom polskie budownictwo pochlania tak duża ilość energii. Ze można inaczej i ze to się opłaca, już za chwile.

„Powyższa tabela jasno dowodzi, że w najbliższych latach będziemy mieli do czynienia ze stopniowym, krokowym obniżaniem wartości współczynnika przenikania ciepła okien i drzwi, ale nawet w roku 2021 wymaganie przepisów krajowych będzie bardzo odległe od wartości proponowanych już dzisiaj przez producentów „najcieplejszych” okien. Jeśli do tego dodamy powszechnie uznane i przyjmowane wymaganie Uw ≤ 0,8 W/m2*K ustanowione przez Instytut Domów Pasywnych w Darmstad dla izolacyjności cieplnej okien w budynkach o pasywnej charakterystyce energetycznej, to nie należy przypuszczać, że w najbliższym czasie znajdzie się liczna grupa inwestorów poważnie zainteresowana zakupem okien o zdecydowanie lepszej izolacyjności cieplnej. Czyżby z tego nie zdawali sobie sprawy producenci „najcieplejszych” okien? Trudno w to uwierzyć. Dla kogo więc te okna? Dla agencji reklamowych i PR! Kowalscy ich nie kupią, bo... .” – VETO...powyższych stwierdzeń nie ma nawet sensu szczegółowo co komentować, powyżej napisałem już prawie wszystko w tym temacie.

„Wymagania w zakresie izolacyjności cieplnej okien z pewnością są bardziej znane projektantom niż bezpośrednim inwestorom. Ci ostatni abstrahując od wymagań przepisów może nawet zainteresują się „najcieplejszymi” oknami lecz kupią je wyłącznie wtedy jeśli przekona ich do tego cena produktu odniesiona do spodziewanych korzyści.” – i tutaj docieramy powoli do sedna sprawy J, oknotest.pl po raz pierwszy pisze coś naprawdę sensownego.

„Wszystkie „najcieplejsze” okna zawdzięczają swoją wartość współczynnika przenikania ciepła użytej do ich konstrukcji szybie zespolonej 0,3 W/m2*K (bzdura). Dzięki naszym niezawodnym czytelnikom dysponujemy kilkoma ofertami, w których między innymi proponuje się im zakup najbardziej klasycznego dwuskrzydłowego okna O34, (1465 x 1435), wykonanego z dokładnie takiego samego złożenia kształtowników, ale z różnym przeszkleniem (również bzdura, z artykułu nie wynika nawet, na jakiej podstawie dokonano oceny jakości ramy). Raz jest to szyba zespolona o izolacyjności cieplnej 0,3 W/m2*K, a raz szyba o izolacyjności cieplnej 0,5 W/m2*K, co umożliwia przykładowe porównanie cen proponowanych za okno „najcieplejsze” i niewiele gorsze okno „nie najcieplejsze”. – Absurdem jest porównywanie okien o podanych wyżej parametrach... primo, takich okien na chwile obecna rynek nie oferuje... secundo, nawet gdyby było to możliwe, oba okna byłyby super cieple i nadawałyby się do wbudowania w budynku pasywnym ze względu na genialne parametry... tertio, porównanie powinno się odnosić do realnych wartości – dla dobrych okien pasywnych dla Uw rzędu 0,7 W/m²K, dla okien zwykłych dwu-trojszybowych, w zależności od szyby, ramy, i innych parametrów dla Uw rzędu 1,2-1,5 W/m²K. W powyższym rachunku nie uwzględniłem jeszcze strat cieplnych wynikających ze sposobu wbudowania w fasadę, które te parametry mogą dodatkowo o kolejne 0,2 W/m²K pogorszyć.

„Jak widać rozrzut i różnice cen są spore, więc aby nie być posądzonym o chęć lobbowania lub dyskredytowania jakiejkolwiek firmy nie ujawniamy ich nazw nadając im oznaczenia literowe. Zanim jednak odniesiemy się do „rozsądku” cen za „najcieplejsze” okna konieczne wydaje się wskazanie, za co konkretnie nabywca w nich płaci. Jako, że zasadniczych różnic w doborze kształtowników i okuć nie stwierdzono, wyższa cena „najcieplejszych” okien wynika jedynie z różnic przeszkleń oraz ewentualnego „podrasowania” profili lub profili i wzmocnień jednocześnie. Bez większego błędu można więc przyjąć, że kwota różnicy cen w kolumnie nr 4, w lwiej części jest ceną za 0,2 W/m2*K wartości współczynnika przenikania ciepła Uw. Czy to cena rozsądna, czy nie rozsądna za tak niewiele? Do odpowiedzi na to pytanie można zbliżyć się wykonując stosunkowo proste obliczenia.” – VETO(!)... obliczenia rzeczywiście nie są nazbyt skomplikowane, tyle tylko ze w przedstawionej formie co najmniej niedokładne, żeby nie napisać – BŁĘDNE. Na czym zatem polegają według autora oknotest.pl te „stosunkowo proste obliczenia”? Na zestawieniu wyższej ceny (nieistniejących) okien „najcieplejszych” z kosztem zaoszczędzonej energii dla tych okien i ustaleniem czasu, kiedy oszczędności pokryją nadwyżkę kosztów. NIC bardziej BŁĘDNEGO.

Primo – różnica pomiędzy oknem „pasywnym” i „normalnym” to nie 0,2 W/m²K tylko z reguły zdecydowanie więcej, może nawet 0,8 W/m²K, dla uproszczenia przyjmijmy wiec 0,5 W/m²K. Oznacza to co najmniej podwojenie się strat energii i co za tym idzie podwojenie się kosztów z tym związanych. 
Secundo – przyjętą podwyżkę ceny dla „hipotetycznego nośnika” energii przez okres 30 lat, rzędu 10% rocznie, Instytut Domów Pasywnych kategorycznie odrzuca, bo nie można tego w żadnym wypadku przyjąć jako pewnik. W obliczeniach kalkuluje się w oparciu o rynkowa wartość pieniądza (koszt zaciągnięcia kredytu), a podwyżkę ceny dla „hipotetycznego nośnika” energii traktuje się bardzo konserwatywnie. Moim zdaniem – nie do końca słusznie – bo jak pokazują doświadczenia ostatnich lat (koszt ropy, gazu, prądu) ceny energii rzeczywiście w szybkim tempie rosną i raczej nic nie wskazuje na to, żeby mogło się to w przyszłości zmienić.
Tertio – obliczenia i „szczegółowa analiza” zagadnienia nie wspominają nawet słowem o tym, ze dobre cieple okna mogą oznaczać np. zbywalność dodatkowego ogrzewania w budynku i (d)ogrzewanie przy pomocy li tylko wentylacji mechanicznej, tzn. brak kaloryferów i związanej z nimi instalacji, co oznacza oszczędność rzędu co najmniej kilku tysięcy złotych. Poza tym małe straty ciepła, to również mniejsze zapotrzebowanie na energie grzewcza i co za tym idzie – mniejszy pod względem mocy, zatem tańszy w zakupie i użytkowaniu piec (niezależnie od nośnika energii), czyli kolejna oszczędność.
Quatro – różnica temperatur rzędu 20° przyjęta przez oknotest.pl przy obliczaniu zapotrzebowania na energie grzewcza jest ok, ale nie pokrywa ona chwilowego zapotrzebowania na moc grzewcza, o czym warto na pewno wspomnieć i pamiętać  bilansując swój własny dom.
Quinto – trzeba się koniecznie zastanowić, czy lepiej wydać pieniądze jednorazowo inwestując w dobre okna, zapewniające ciepło i komfort w domu, przy przemyślanym koncepcie - umożliwiające nawet rezygnacje z kaloryferów i co za tym idzie zdecydowanie lepsze wykorzystanie i estetykę wnętrz... czy tez raczej wydawać je rok rocznie - na pokrycie kosztów rosnącej energii i niepotrzebne zatruwanie środowiska naturalnego (oszczędność 1 kWh energii oznacza zaoszczędzenie dodatkowej emisji CO2 do atmosfery rzędu 0,5-1 kg), ograniczając dodatkowo możliwości użytkowania własnego domizilu przez – przy gorszych oknach i gorszym bilansie cieplnym – zawsze konieczne kaloryfery. Wszystko można policzyć, trzeba tylko znać i rozumieć problem, i wiedzieć jak się za to zabrać... Ale dla oknotest.pl zadanie jest nazbyt trudne, dla Gościa forum niestety również...
Sexto – juz tak na koniec, jeszcze jedna mala dygresja... to prawda, ze okna „najcieplejsze” droższe, ale ich zakup może się naprawdę opłacić, jeśli będzie przemyślany. Można to dokładnie policzyć, wyważyć i wykazać, jeśli się wie, jak się za to zabrać. To zadanie jest niestety nazbyt trudne dla oknotest.pl i dla anonimowego Gościa forum, powielającego tylko ogólne przekonanie.. Poza tym, zakup lepszych okien – np. do domu pasywnego – zostanie w dużym stopniu zrefundowany przez bezzwrotny kredyt z programu wsparcia budownictwa energooszczędnego i pasywnego – ale tylko po uzyskaniu odpowiednich parametrów dla budynku w bilansie cieplnym. Natomiast gorsze okna, które również w przyszłości będą powodować nieprzewidywalne dodatkowe wyższe koszty trzeba już dziś w całości sfinansować z własnej kieszeni. Warto o tym pamiętać.